Gertruda


Gertruda Stein 
ur.3.02.1874 Allegheny
zm.27.07.1946 Paryż

W tym okresie Gertruda Stein ubierała się zawsze w kostium z brązowego sztruksu, na głowie miała słomkową czapeczkę robioną szydełkiem przez pewną kobietę z Fiesole, na nogach sandały a w ręku przeważnie laskę. Tego lata gałka laski była z bursztynu.


Gertruda Stein uparła się, by kupić w Cuenca olbrzymiego nowiutkiego żółwia wyłożonego kolorowymi szkiełkami. Posiadała bardzo piękną starą biżuterię, ale ze szczególną przyjemnością przypinała sobie tę broszkę z żółwiem. 

OSOBOWOŚĆ
Gertruda Stein, która ma wybuchowy temperament.

KSIĄŻKI 
Ale co najważniejsze była tam bardzo dobra angielska wypożyczalnia książek z dużą ilością dość dziwnych biografii, które sprawiały Gertrudzie Stein nieustanną radość. Powie-działa mi kiedyś, że jako młoda dziewczyna czytała szalenie dużo od pisarzy elżbietańskich po najbardziej współczesnych i że bała się, iż któregoś dnia nie pozostanie jej nic do czytania. Przez wiele lat myśl ta przerażała ją ale chociaż czyta coraz więcej zawsze jakoś znajduje coś nowego. Jej najstarszy brat skarżył się, że co dzień przynosi z Florencji tyle książek ile tylko potrafi udźwignąć i że zawsze znajduje nazajutrz rano tę samą ilość książek do odniesienia.

JĘZYK
Czy pani nigdy nie czyta po francusku, zapytałam jak zresztą zapytywało ją wielu innych ludzi. Nie, odpowiedziała, bo widzisz ja czuję oczami i wszystko mi jedno jakiego języka słucham i tak go nie słyszę. Słyszę tylko ton głosu i rytm. Ale oczyma widzę słowa i zdania i istnieje dla mnie jeden tylko język na świecie język angielski. Szalenie lubię jedno lubię być otoczona ludźmi którzy nie rozumieją ani słowa po angielsku. To dla mnie prawdziwa samotność jestem wtedy sama z moimi oczami i z moim angielskim. Nie wiem czy inaczej angielski byłby dla mnie do tego stopnia wszystkim. Ci ludzie nie potrafiliby przeczytać ani słowa z tego co piszę a większość nawet nie wiedziałaby że ja w ogóle pisuję. Tak powiadam ci lubię żyć pośród ludzi a jednocześnie być sama ze sobą i ze swoim angielskim.

SZTUKA
Nigdy nie zdradzała najmniejszych zamiłowań arty­stycznych. Nie potrafi sobie z góry wyobrazić jak rzecz będzie wyglądała dopóki rzecz ta nie zostanie wykonana, niezależnie od tego czy chodzi o urządzenie pokoju o ogród o strój czy w ogóle o cokolwiek. Nie urnie rysować. Nie widzi żadnej współzależności po­między przedmiotem a kawałkiem papieru.

OPERA
Był piękny wiosenny dzień a Gertruda Stein, która co wieczór chodziła do opery, która biegała do opery również na popołudniówki.

GENIUSZ
Oczywiście przyznaje się do tego. Zdaje sobie sprawę, że w literaturze angielskiej ona jedna liczy się w obecnej chwili.
Powiada często, że ma w sobie dużo inercji i że jak zacznie coś robić to trwa przy tym dopóty, dopóki coś nie pchnie jej na inną drogę.
Czyta masę książek, nie jest zbyt wy­bredna i nie dba ani o szatę graficzną ani oprawę, byle druk był wyraźny a nawet i zły druk specjalnie jej nie zraża. Wtedy to doszła do wniosku, że właściwie nie boi się by z biegiem czasu zabrakło jej książek do czytania, zrozumiała że w końcu zawsze potrafi znaleźć jakąś lekturę.

SPACERY
Był upalny włoski dzień i rozpoczęłyśmy naszą piel­grzymkę jak zwykle około południa o ulubionej space­rowej godzinie Gertrudy Stein, ulubionej ponieważ jest wtedy najgoręcej i ponieważ jest pewna, że święty Franciszek często przechadzał się o tej porze albowiem przechadzał się o wszystkich porach dnia i nocy.

JEDZENIE
Gertruda Stein nie lubi gorącego jedzenia (...) Ona przyznaje że można poczekać aż wystygnie, że natomiast nie można niczego podgrzać gdy znajdzie się raz na półmisku więc zgadza się, żebym podawała do stołu dania bardzo gorące.

UPAŁ
Gertruda Stein uwielbia upał i słońce choć twierdzi że ideałem klimatycznym jest właściwie paryska zima, W tamtych latach lubiła spacerować w samo południe.
ROZRYWKI 
Gertruda Stein zawsze mówiła, że uznaje tylko dwie prawdziwe rozrywki, obrazy i samochody. Teraz prawdopodobnie zechce do tego dodać psy.

PROSIAKI
Gertruda Stein przepadała za prosiakami i mawiała że zamierza na stare lata przechadzać się po wzgórzach Asyżu z czarnym prosiaczkiem na smyczy. Na razie przechadza się po wzgórzach Asyżu z dużym białym i małym czarnym psem więc może na tym poprzestanie.


fragmenty
Autobiografii Alicji B.Toklas

tłum. Mira Michałowska

To 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

KOLEJNY SPEKTAKL  TEATR DRUGA STREFA Bilety  FAN PAGE ----------------------------------------------------- PREMIERA 8 & 9 ...